Przedstawię teraz pozostałości górskiego spaceru i od razu wnoszę następujące uwagi celem wyprzedzenia niemądrych pytań.
1/ Pokazuję tylko to co widziałem i uznałem wartym pokazania.
2/ Nie pokazuję jak odmawiamy Koronkę – nie lubię robić zdjęć w takich chwilach.
3/ jak też szanując intymność duszy ludzkiej nie będę was łapał za ręce podczas Ojcze nasz.
A co awidaczniam, tłómaczy się tak:
032/ Widać że kadra zawodowa wciąż baczy nawet na to co i kogo się fotografuje.
033-035/ Olek chciał mieć ładne zdjęcia i ma, a prywatnie powiem wam, że to bardzo skromny człowiek, ponieważ w plecaku nosi lustrzankę, a nie wyjmował jej żeby nie robić zamięszania.
036-039/ Tam sięgłem gdzie wzrok nie sięga – widoki na północ.
040-042/ Po tę sekwencję wdrapałem się na ambonę.
043-044/ Ostatnie dzikie bzy kwitną pani Iwonko.
045/ Po marszu uciekamy w używki – papieros, piwko czy coś z termosu...
046/... a bywa, że będzie to akt strzelistej kontemplacji.
047/ podczas gdy Olek wie iż podstawowym rozpuszczalnikiem naturalnym jest woda.
048/ I wiedzą o tym także dzieci.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz